Marzenie prawie każdego człowieka zdobyć niewyobrażalny majątek, wzbogacić się tak, by nigdy niczego nie brakowało. Nic prostszego. Bo co może być cenniejsze od przyjaźni przyjaźni we wspólnocie. Z każdej strony być otoczonym pomocną dłonią, dobrym słowem, dobrą radą. Z każdej strony móc liczyć na pochwały i komplementy, ale i na słuszną i nieraz potrzebną nam krytykę. O każdej porze dnia czy nocy, mieć pewność, że w każdej chwili można zwrócić się do kogokolwiek z problemem, wypłakać się, podzielić się swoją radością, lub po prostu porozmawiać, pobyć. Jednak, aby żyć we wspólnocie, trzeba dojrzeć wymaga to, bowiem odpowiedzialności za wszystkich przyjaciół - przyjaźń wspólnotowa wymaga o wiele więcej czasu i zaangażowania niż zwykła przyjaźń. Tu dla każdego powinniśmy mieć przysłowiowe pięć minut, każdy powinien być dla nas najważniejszy, wszystkich powinniśmy traktować na równi, pamiętając jednak o tym, że każdy jest inny i ma inne potrzeby. Wspólnota bez przyjaźni, nie ma szans przetrwania na dłuższą metę. Bez przyjaźni może stać się zwykłym zbiegowiskiem ludzi, którzy od czasu do czasu rozmawiają ze sobą. Przyjaźń wspólnotowa jest trudnym do zrealizowania dziełem, ale przy tym tak pięknym i potrzebnym. Gdy zaprosimy do naszej wspólnoty Boga, gdy pozwolimy Mu działać i trwać w nas i w naszej wspólnocie, wszystko stanie się jeszcze piękniejsze i z pewnością prostsze. We wspólnocie każdy daje coś od siebie, by dzięki temu stworzyć jedną trzymającą się całość, umocnioną dodatkowo Bożą miłością i opatrznością. Każdy powinien spróbować takiej przyjaźni, by w ten sposób usamodzielnić się, wyzbyć się egoizmu, (który tak naprawdę w mniejszym czy większym stopniu jest w każdym z nas) rozwinąć swoje zainteresowania, poszerzyć horyzonty i oczywiście nawiązać przyjaźnie, które będą mogły przetrwać do końca życia i jeden dzień dłużej.